Magdalena Piekło – jestem coachem. A Ty?

Magdalena pracuje jako mindset i executive coach, współpracuje z zespołami, managerami, przedsiębiorcami i zawodowymi sportowcami. Od ponad 10 lat przygotowuje warsztaty i szkolenia dla wielokulturowych organizacji i prowadzi indywidualne sesje coachingowe.

Specjalizuje się w tworzeniu programów rozwojowych dla zespołów managerskich, które wzmacniają autentyczność, pomagają budować zaufanie, wzmacniają empatię. Jest autorką programu Authentic Leaders.

Jeśli chcecie spotkać się z Magdaleną i skorzystać z jej wiedzy, to dane kontaktowe i szczegóły jej oferty znajdziecie na jej profilu w Edulike. Przy okazji oficjalnego startu Edulike Magdalena odpowiedziała na kilka pytań związanych z jej pracą.

Magdo – jak to się stało, że zostałaś trenerką?
– To był rok 2002, zupełnie przypadkowo zostałam zaproszona na Uniwersytet Wrocławski, żeby poprowadzić warsztaty z komunikowania dla Ekonomicznego Koła Naukowego. Byłam na pierwszym roku studiów, gdzie uczyłam się metod pracy z grupą, miałam więc trochę wiedzy, dużo intuicji i przeczucie, żeby iść w tym kierunku. Cykl warsztatów z komunikowania bardzo się spodobał, więc czułam, że mam zielone światło, żeby pracować jako trener. Chwilę potem przeprowadziłam się do Francji, gdzie bliższy był mi project management, ale po kilku latach wróciłam i znowu zaczęłam szkolić, mając już wiedzę z zakresu coachingu, która była dobrym uzupełnieniem i dała mi więcej przestrzeni na tworzenie warsztatów.

Jak wygląda Twoja praca, co cię motywuje i inspiruje?
– Pracuję w oparciu o metodologię coachingową, więc w trakcie warsztatów i sesji indywidualnych moje ego, dobre rady i gotowe rozwiązania zostawiam za drzwiami. Ważne jest dla mnie, żeby zadać dobre pytanie w odpowiednim momencie.

– Lubię tworzyć scenariusze warsztatów, dużo się wtedy uczę. Potem obserwuję co uczestnicy biorą dla siebie po zajęciach. Świadomość, że ktoś otrzymuje dla siebie coś wartościowego, co ma dobry wpływ na jego życie, jest bardzo przyjemna i sprawia, że czuję, że moja praca ma sens. Ludzie na moich warsztatach i w trakcie coachingów indywidualnych mogą się zatrzymać i stworzyć dla siebie przestrzeń, żeby uporządkować myśli i odpowiedzieć na ważne dla siebie pytania. Dlatego to działa.

– Moje największe inspiracje to badania, wnioski, przemyślenia Bene Brown i Simona Sinka. Podkreślają one dzisiejsze trendy dotyczące bycia autentycznym i odważnym.

Jak pandemia wpłynęła na rynek szkoleń?
– Myślę, że mocno ograniczyła ilość zleceń na warsztaty grupowe i zespołowe. Firmy ograniczyły budżet. Teraz czuję, że następuje stopniowe odmrożenie, wracają zapytania i prośby o przygotowanie programów. Od marca przeniosłam wszystkie sesje indywidualne na Zoom i WhatsApp, więc to dla mnie duży plus.

– Jeśli chodzi o rynek szkoleniowy, to myślę, że wszystko stopniowo będzie wracać do normy. Wierzę, że firmy dostrzegą potrzebę wsparcia swoich pracowników i będą chciały stworzyć przestrzeń szkoleniową, w której każdy będzie mógł zadbać o siebie. Zwłaszcza, że badania pokazują że szkolenia online są tak samo skuteczne jak te w wersji face2face.

Czy każde szkolenie można przeprowadzić online?
– Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ja przetestowałam obie formy i każda u mnie zadziałała, choć uczestnicy potrzebowali w trakcie skupienia, koncentracji, wglądu w siebie, pracy z emocjami i budowania relacji z innymi. Przejście do szkoleń online wymaga dodatkowej pracy ze strony trenera, trzeba inaczej przygotować treści, inaczej je zaprezentować. Warto korzystać z narzędzi, które wspierają wspólną pracę online. Największą zaletą pracy f2f jest bliskość i bezpośredni kontakt. Czasem jedno spojrzenie, poklepanie po ramieniu czy przytulenie, są cenniejsze niż milion słów.

Na koniec – jaką radę dałabyś ludziom szukającym dobrego coachingu?
– Przeczucie, intuicja, otwarta głowa – to będzie najbardziej pomocne.

Dziękujemy!